Kobieta na mikrobiologicznym celowniku
dr Jacek Tomaszewski
Data publikacji: 06.02.2012r.drukujdrukuj

Kategoria: Nasz ekspert radzi

Kobieta na mikrobiologicznym celowniku

Jakie czynniki oprócz higieny mają szczególny wpływ na zdrowie intymne oraz jakie są najprostsze metody zapobiegania  infekcjom układu moczowo-płciowego opowiada ginekolog dr Jacek Tomaszewski

Co kryje się pod pojęciem „Intymne zdrowie kobiety”?
Trzeba by tu chyba odwołać się do komfortu: najprościej rzecz ujmując, to po prostu brak dolegliwości, uciążliwości w intymnych partiach ciała.

A nie brak drobnoustrojów? Bakterii, grzybów, pierwotniaków?
Pochwa jest sterylnym środowiskiem jedynie w życiu płodowym. Tuż  po urodzeniu zasiedlana jest przez rozmaite mikroorganizmy i taki stan utrzymuje się przez całe życie. Ważne jest to, by owa kobieca wewnętrzna „menażeria” pozostawała w stanie równowagi.

Co tę równowagę może  zaburzyć?
Ma na nią wpływ bardzo wiele czynników: od nawyków higienicznych poczynając, przez rozmaite zaburzenia hormonalne...Ależ one są nieodłącznym elementem kobiecego życia: cykl miesięczny, ciąża, przekwitanie. Hormonalna antykoncepcja, hormonalna terapia
zastępcza. To wszystko nieustannie huśta naszymi hormonami. I nie pozostaje bez wpływu na zdrowie intymne. A dodajmy do tego jeszcze infekcje, seks, błędy dietetyczne...
Trudno uwierzyć, że swędzenie w okolicach intymnych może się wiązać z tym, co się je! Ale dlaczego? Pochwa to niezwykle ukrwiony narząd. A we krwi płyną przecież produkty przemiany materii: tłuszcze, białka, cukry. I właśnie te ostatnie odgrywają niebagatelną rolę w zdrowiu intymnym kobiety. Śluz nawilżający pochwę powstaje w dużym stopniu z tego, co przesącza się z naczyń krwionośnych. A jeśli znajdzie się tam za dużo cukrów, staną się one pożywką dla drożdży, które zasiedlają okolice intymne każdej kobiety. Kiedy jest ich niewiele, nic się nie dzieje. Gdy jednak ich ilość rośnie, stają się powodem dyskomfortu: pieczenia, swędzenia, stanów zapalnych.

A  czy można sobie łatwo z tym radzić?
Tak, ale odradzałbym wszelkie domowe sposoby. To często tylko pogarsza sytuację. Babcine metody typu aplikowanie sobie kefiru czy nawet stosowanie leków bez recepty mogą przynieść chwilową ulgę: złagodzą objawy, ale nie wyleczą przyczyn. To może zrobić jedynie lekarz. Należy także odpowiednio dbać o higienę i utrzymywać kwaśny odczyn pochwy, który zapobiega namnażaniu chorobotwórczych bakterii. Pomogą nam w tym „dobre” bakterie. Najskuteczniejsze ginekologicznie są bakterie z gatunku Lactobacillus rhamnosus i Lactobacillus reuteri . W ich obrębie znaleziono szczepy, które podane doustnie chronią zdrowie intymne kobiety, są to Lactobacillus rhamnosus GR-1 i Lactobacillus reuteri RC-14. Wiadomo, że zamieszkując w odpowiednim miejscu nie dopuszczą tam chorobotwórczych bakterii i grzybów. Doustny probiotyk wspomoże Wasze zdrowie intymne..

dr Jacek Tomaszewski – ginekolog, położnik z wieloletnim
doświadczeniem, Pracownik II Katedry i Kliniki Ginekologii Akademii
Medycznej w Lublinie.


Nasze marki: