Data publikacji: 03.04.2012r.drukujdrukuj

Kategoria: To warto wiedzieć

Opolska Kawiarnia Naukowa

27 marca 2012 r. w Press Cafe Radiowa w Opolu – Pasieka, odbyło się spotkanie inaugurujące działalność Opolskiej Kawiarni Naukowej.

Opolska Kawiarnia Naukowa to inicjatywa opolskiego środowiska akademickiego, mająca na celu popularyzację szeroko pojętej nauki. Chcemy zapewnić uczestnikom tych spotkań cykliczny kontakt z powszechnie uznanymi autorytetami. Chcielibyśmy pokazać, że to, czym zajmują się na co dzień naukowcy nie jest oderwane od codziennego życia – wyjaśnił dr Dawid Bączkowicz z Politechniki Opolskiej, współorganizator Opolskiej Kawiarni Naukowej, a także wiceprezes Stowarzyszenia Babie Lato, z którym współpracuje nasza Firma.

Wykład inauguracyjny na temat polszczyzny najmłodszego pokolenia Polaków wygłosił prof. Jan Miodek, językoznawca, profesor i dyrektor Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Komitetu Językoznawstwa Polskiej Akademii Nauk i Rady Języka Polskiego.

Prof. Miodek omawiając styl językowy współczesnych Polaków zwrócił uwagę, że współczesna młodzież mówi najczęściej językiem skrótów i używa wielu wyrażeń przeniesionych z języka angielskiego.

Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że nie było jeszcze w dziejach Polski okresu, w którym różnica między polszczyzną ludzi starszych i w średnim wieku, a pokoleniem najmłodszym byłaby tak wyraźna  -  mówił prof. Jan Miodek.

Mówiąc  o współczesnej polszczyźnie Profesor szczególny nacisk położył na ekspansywność języka najmłodszego pokolenia. Przyznał także, że język młodej generacji Polaków bardzo się ostatnio rozwinął czego dowodem są  opracowane słowniki m.in.. „Słownik gwary uczniowskiej”, „Wypasiony słownik najmłodszej polszczyzny”, słownik hip-hopu czy slangu studentów.
 

Obecnie najlepiej w języku „młodych” przyjmują się formy krótkie, szybkie i wygodne. "Wrzućmy teraz pena do kompa. Później jakaś impra i afterek". Dlatego też, jak podkreślał znany popularyzator mowy polskiej młodzi ludzie nie mówią już przepraszam tylko „sory” lub nie mówią na razie, a „nara”.

Owe skróty często abstrahują od granic morfologicznych wyrazów. "Dziękuję" to jest oczywiście "dzięki", ale też w wersji zanglizowanej "dzienks", albo "spoks" zamiast "spokojnie". "Piwo", czyli "browar", to jest "bro", ale też "bronks". W tych skrótach mamy zabieg słowotwórczy anglizujący brzmienia - kontynuował prof. Miodek

Profesor podkreślał, że w pewnych sytuacjach należy jednak wystrzegać się nadmiernego luzu językowego i używania potocyzmów. Niezmiennie odpowiadam, że gdzie luz, tam luz, na luzie mogę być z synem, wnukiem, żoną, ale sytuacja wywiadu radiowego, telewizyjnego, prasowego jest pewnym świętem - językowym też, i ja nie mogę sobie pozwolić na językowy luz.

Rażący potocyzm, według prof. Miodka; zabija „najcudowniejszą cudowność języka, jaką jest wariantywność, przemienność form”. Teraz  w Polsce nic nie jest już  trudne, skomplikowane, niełatwe - wszystko jest ciężkie

Potocyzacja języka następuje  także w naszej komunikacji, bo dzisiaj  wszystko może być nazwane „imprezą”. Zarówno inauguracja roku akademickiego, jak pogrzeb określane są czasem jako udane imprezy. Jeśli już pogrzeby są w Polsce imprezami, a może nawet imprami, to ze stylistyką w Polsce dzieje się coś niedobrego...uczulał zebranych w  Press Cafe Radiowa znawca mowy polskiej.

Wszystkie zjawiska leksykalno-stylistyczne wskazane przez prof. Miodka ujawniły się w polszczyźnie po roku 1989 i są znakiem czasu naszej nowej rzeczywistości geopolitycznej, społecznej i  kulturowej.

Organizatorzy wtorkowego wykładu zapowiadają, że spotkania w ramach Opolskiej Kawiarni Naukowej będą się odbywać raz w miesiącu. Serdecznie na nie zapraszamy.


Nasze marki: