Praktykując jako Life Coach i Hipnoterapeuta zauważyłam, że obok codziennej porcji śmiechu/uśmiechu dobrze jest jak najczęściej praktykować oraz wzbudzać w sobie uczucie wybaczenia (a przynajmniej akceptacji tego co jest, bez poczucia rezygnacji i zniechęcenia) oraz wdzięczności/zadowolenia, cieszenia się tym, co mamy JUŻ teraz. Ważne też jest, by nie zamartwiać się tym, czego nie mamy lub co może nas spotkać złego. Praktykując wdzięczność za to co mamy dobrego, otwieramy drzwi dla wszystkich tych pozytywnych energii, mądrości i kreatywności wszechświata, pozwalając sobie na doświadczenie ich w naszym życiu.
Dobrze sobie uświadomić, że w świecie jest nieskończona obfitość dobra, wystarczy dla wszystkich - nie musimy więc uczestniczyć w „wyścigu szczurów”. Oraz, że w naszym życiu pojawia się przeważnie to, czego oczekujemy – a jeśli żyjemy przepełnieni troskami, obawami i brakiem wiary, prawie pewne jest, że właśnie te negatywne aspekty będziemy przyciągać do naszego zycia.
Natomiast, jeśli mimo trudności w życiu będziemy wzbudzać w sobie optymizm, pozytywne myślenie i wdzięczność/zadowolenie za te wszystkie większe i mniejsze dobra, dostępne nam aktualnie (jak choćby to, że trzymasz w ręku kolejny numer wartościowego magazynu Apetyt na zdrowie) oraz ufać, że wszystko jest w porządku i wkrótce w naszym życiu znowu zaświeci słońce, to mamy duże szanse na wyjście z każdego kryzysu…
Stare hawajskie powiedzenie mówi „jest, co jest”… najlepiej zaakceptować życie jakie jest, bez obciążania siebie czy innych pretensjami, bez nadmiernych oczekiwań. Błędy i „wpadki” życiowe są okazją do nauki i dokonywania w przyszłości lepszych wyborów.
Nie ma więc błędów, są tylko LEKCJE
Trudne momenty w życiu są zatem także dobre, pozwalają bowiem nam rozwijać się duchowo, dojrzewać.
Kiedy zapominamy, że każdy z nas jest unikalny i ok. taki, jaki jest, a życie bywa nie fair wobec wszystkich bez wyjątku, możemy odczuwać potrzebę obrony siebie przed złem świata. Mamy tendencje do zapominania, że inni także działają z podobnych pobudek – braku wiary w siebie i miłości, egoizmu, nieumiejętności bycia wdzięcznym. Kiedy więc spotka się dwie lub więcej osób z podobnym nastawieniem, tworzy się ognisko zapalne dla wszelkiego rodzaju konfliktów. Efektem tego są nieudane związki, kulejąca komunikacja między ludźmi, emocjonalny ból, problemy życiowe, niedostatki materialne i duchowe oraz problemy zdrowotne.
Wszystko to jest niepotrzebne i opcjonalne – mamy bowiem możliwość wyboru. Od nas zależy, jak będziemy postrzegać i reagować na daną sytuację. Możemy ćwiczyć się w coraz lepszych reakcjach na stresujące bodźce, ale potrzebna jest do tego autorefleksja. Początki bywają niełatwe, ale praktyka czyni mistrza, prawda? Możemy zrozumieć, że współdziałanie i porozumienie są dużo bardziej korzystne dla nas wszystkich, niż obrona własnych interesów/racji mająca podłoże w strachu. Możemy świadomie wybrać, że będziemy ufać, iż inni też działają najlepiej jak potrafią, zgodnie z ich własnym obrazem świata, w oparciu o dobre intencje. Nawet jeśli wszystko wskazuje, że jest przeciwnie. Możemy starać się dostrzec w bliźnich ich najlepsze cechy, a postępując tak, dajemy im szanse na pokazanie się z jak najlepszej strony. I jest to sytuacja, w której nikt nic nie traci, a wszyscy zyskują.
Kluczem do tego jest praktykowany w wielu religiach brak poczucia przywiązania do efektu naszych działań. Kiedy nie oczekujemy zła, dobro ma o wiele większą szansę się pojawić. Masz wybór... możesz nadal tkwić w niezadowoleniu i pretensjach. Albo już dzisiaj zacząć praktykować wdzięczność, także za wyzwania, za problemy, które nauczysz się spostrzegać jako okazje do rozwoju.
Poniżej dobre ćwiczenie na wyrobienie w sobie poczucia wdzięczności oraz zmianę perspektywy (całość dobrze robić przez 7 dni, a potem raz na jakiś czas).
1. Wypisz w „dzienniku wdzięczności” wszystkie te rzeczy w życiu, za które możesz/postanowiłeś być wdzięczny (min. 10). Każdego dnia dodawaj 3 nowe…
2. Odnotuj, kiedy nie okażesz wdzięczności za dary-wyzwania losu. Zastanów się, jak możesz/chcesz to naprawić.
3. Odnotuj szkodliwe dla ciebie emocjonalne reakcje na to, co ktoś powiedział czy zrobił… zmień swoją perspektywę danej sytuacji, wyrażając tej osobie w myśli podziękowanie za te życiowe „lekcje”. Możesz też następny raz zamiast zdenerwować się, podziękować jej wprost. Rezultaty mogą Cię zaskoczyć ;-D
4. Zastanów się, kogo nie darzysz zbytnią sympatią, z kim masz problem? Zastanów się w jaki sposób Ty sam/a przyczyniasz się do tego?
5. A teraz usiądź, połóż rękę na sercu, pomedytuj przez parę chwil, uśmiechając się do tych zdarzeń/osób/rzeczy, (którym chciałbyś podziękować, za to, że się pojawiły lub z którymi masz problem)... W myśli lub głośno uśmiechając się powtarzaj DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ DZIĘKUJĘ (możesz dodać za co...).
Dobrze jest raz w tygodniu spędzić na tym ćwiczeniu min. 30 minut.
Punkt 5 można tez robić samodzielnie rano i/lub wieczorem przez parę minut, już on sam daje szybką poprawę samopoczucia i relacji z innymi.
Więcej na www.zdrowapolonia.wordpress.com
Dr. n.hum Dora Kiser
Life & Health Optimization Coach

