W tym roku 30 września obchodzimy po raz kolejny Światowy Dzień Serca. Z tej okazji w Krakowie zorganizowano centralne obchody tego święta. Impreza ma na celu szerokie upowszechnienie podstawowej wiedzy o schorzeniach serca i naczyń oraz o możliwościach leczenia i profilaktyki.
Zapraszamy do przeczytania artykułu, w którym wskazujemy najważniejsze zagrożenia dla zdrowia na progu XXI wieku czyli miażdżycę, nadciśnienie tętnicze, nadwagę i otyłość, i zachęcamy do profilaktyki.
Gdy Twoje serce bije na alarm
Jeśli masz więcej niż 40 lat, prowadzisz siedzący tryb życia i spożywasz tłuszcze zwierzęce – jest duża szansa, że po cichu rozwija się w Tobie jedna z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych. Mowa o miażdżycy. I choć w mniejszym lub większym napsuje ona krwi wielu z nas, statystyki mówią, że dzięki odpowiedniej diecie prawdopodobnie większość ludzi w przyszłości uniknie jej najgorszych skutków. A czy Ty również?
Zaczyna się niewinnie – zmniejszenie elastyczności ścian tętnic obserwuje się już nawet u dwudziestolatków. Gdy zmiany w błonie wewnętrznej i środkowej naczyń krwionośnych pogłębiają się – zaczynają odkładać się tzw. płytki miażdżycowe, które zawężają światło naczyń krwionośnych. Składają się one głownie z cholesterolu i jego estrów. Proces pojawiania się płytek jest powolny, wieloletni i nie daje praktycznie żadnych objawów. Ciśnienie krwi powoli wzrasta, ponieważ nie może ona płynąć swobodnie tak, jak do tej pory. Gdy płytki miażdżycowe ulegają zwapnieniu, stan chorego się pogarsza. Tak właśnie rozwija się miażdżyca – „królowa” chorób naczyniowo-sercowych.
Jakie są konsekwencje nieleczonej miażdżycy?
Jest ich sporo. Pierwszym niepokojącym objawem jest wzrost ciśnienia krwi oraz bóle pojawiające się podczas wysiłku (często ulokowane w klatce piersiowej). Ponieważ przekrój tętnic zmniejsza się, krew nie może dotrzeć do wszystkich narządów i tkanek. To powoduje ich niedotlenienie a w zaawansowanej postaci choroby – nawet obumieranie.
Przykładem może być choroba niedokrwienna serca. Jest to patologiczny stan ciągłego niedotlenienia mięśnia sercowego i jest związany z miażdżycą tętnic wieńcowych – czyli tych, które odpowiedzialne są za ukrwienie samego serca. Komórki mięśnia sercowego zaczynają obumierać wskutek niedostatecznej ilości tlenu.
Kolejne następstwa postępującej miażdżycy są coraz bardziej poważne i zagrażające życiu. Blaszki miażdżycowe mogą odrywać się i powodować zatory, które częściowo lub całkowicie odcinają dopływ krwi do narządów. Najbardziej znanym tego przykładem jest zawał serca. To nieodwracalne obumarcie części mięśnia sercowego wskutek zablokowania tętnicy przez blaszkę miażdżycową. Jest to jedna z najczęstszych przyczyn zgonów na świecie. Pacjent, jeśli przeżyje zawał, do końca życia pozostaje osobą nie w pełni sprawną i wymaga opieki zdrowotnej.
Innymi konsekwencjami pęknięcia blaszki miażdżycowej mogą być udary mózgu lub zatory w kończynach. Wszystkie te konsekwencje są już nieodwracalne i prowadzą już tylko albo do trwałego uszczerbku na zdrowiu – albo śmierci.
Dlatego z miażdżycą trzeba walczyć zanim zacznie dawać o sobie znać.
Idealny kandydat na chorego na miażdżycę
Według statystyk, idealnym kandydatem na tzw. „zawałowca” jest mężczyzna w wieku 32-50 lat, prowadzący siedzący tryb życia, palący papierosy i nadużywający alkoholu. Żyje on w ciągłym stresie a jego praca ciągle wymaga pośpiechu. Źle się odżywia – pochłania nadmiar kwasów omega-6 przy jednoczesnym niedoborze kwasów omega-3 w diecie. Wszystko to prowadzi do otyłości, podwyższenia poziomu złego cholesterolu we krwi, wzrostu poziomu trójglicerydów, nadciśnienia oraz cukrzycy. A to z kolei zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy.
Światło nadziei w tętnicach
Badania pokazują jednak, że od 1991 roku w Polsce odnotowuje się powolny spadek zachorowań na choroby naczyniowo-sercowe. Związane jest to głównie ze zmianą sposobu żywienia. W naszej diecie pojawiło się więcej tłuszczy roślinnych kosztem niesprzyjających zdrowiu tłuszczów zwierzęcych. Jemy więcej warzyw i owoców, jesteśmy bardziej świadomi zdrowotnych konsekwencji naszej diety. Częściej też się ruszamy, palimy mniej papierosów i spożywamy mniej alkoholu.
Ta pozytywna tendencja sprawia, że możemy przypuszczać, iż w dalszej przyszłości uda się znacznie zmniejszyć procent ludzi umierających z powodu miażdżycy i jej następstw.
Najważniejsze zalecenia dietetyczne
Dieta to jeden z najważniejszych czynników zarówno wywołujących miażdżycę, jak i mogących ją powstrzymać. W dzisiejszym świecie, w którym bardzo łatwo zaspokoić głód tanim, szybkim i tłustym jedzeniem, dbanie o odpowiednią dietę jest już nawet nie tyle opcją, co koniecznością. Wcześniej czy później każdy z nas będzie musiał wziąć sobie zalecenia dietetyków do serca.
Ważnym elementem diety ukierunkowanej na przeciwdziałanie rozwojowi miażdżycy jest spożywanie większej ilości warzyw i owoców. Zawierają one korzystne substancje - tzw. przeciwutleniacze oraz błonnik. Wykazano, że np. białe owoce (jabłka, gruszki) zmniejszają ryzyko udaru mózgu. Błonnik z kolei zmniejsza ryzyko zgonu z jakiejkolwiek przyczyny (chorób ukł. sercowo-naczyniowego, układu oddechowego czy choroby zakaźnej).
Wieloletnie badania i obserwacje wykazały też, że jednym z ważniejszych elementów przeciwmiażdżycowej diety jest spożywanie odpowiednich ilości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3 oraz omega-6. Sekretem odpowiedniej profilaktyki jest przyjmowanie obu tych kwasów w odpowiednich proporcjach. Przyjmuje się, że w diecie stosunek kwasów omega-6 do omega-3 powinien wynosić 5:1. Dzięki takim proporcjom zachowujemy zdrowie: spada poziom trójglicerydów a i zły cholesterol, można powiedzieć, wypada z obiegu. W USA natomiast stosunek ten waha się w granicach 10:1. To niestety powoduje fatalne konsekwencje zdrowotne. Stąd głównym celem jest przede wszystkim zwiększenie spożywania kwasów omega-3 tak, aby proporcje między jednym kwasem a drugim były odpowiednie.
Gdzie szukać kwasów omega-3?
Wyróżniamy ich trzy rodzaje: kwas α-linolenowy (ALA), kwas eikozapentaenowy (EPA) oraz kwas dokozaheksaenowy (DHA). Źródłem kwasów ALA są często oleje roślinne (np. olej lniany), z kolei bogatymi źródłami kwasów EPA i DHA są ryby morskie. Dobowe zapotrzebowanie dorosłego człowieka na ALA wynosi 2 gramy, a z kolei na EPA i DHA około 250-650 mg. Takich ilości kwasów omega-3 w diecie statystycznego Polaka raczej się nie spotyka. Dlatego, prócz dobrej, zbilansowanej diety, warto również sięgnąć po suplementy diety uzupełniające ją w kwasy omega-3.
Otwórz swe serce na Novocardię
Preparatów z kwasami omega-3 na rynku jest wiele, ale tylko jeden oferuje tak odpowiednią do potrzeb profilaktyki przeciwmiażdżycowej proporcję kwasów EPA i DHA oraz innych prosercowych składników. Jest nim Novocardia. Zawiera ona również komplet witamin oraz wyciąg z czosnku – by maksymalnie wspierać Twoje serce i układ krążenia.
Serdeczny apel do serca
Korzystajmy z tych cennych informacji, ale też dzielmy się nimi ze swoimi bliskimi. Powiedzmy im o zagrożeniu, o jego skali i konsekwencjach. Opowiedzmy im też o tym, jak przeciwdziałać chorobom układu naczyniowo-sercowego. Te informacje mogą w przyszłości uratować im zdrowie – a nawet życie.