Układ odpornościowy to zespół komórek, tkanek i narządów, których zadaniem jest ochrona organizmu przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych i wewnętrznych - antygenów. Ta „prywatna armia” chroni nas zarówno przed banalnymi infekcjami, jak i znacznie poważniejszymi chorobami.
Układ odpornościowy – zwany również immunologicznym – najłatwiej porównać do wojska, które stoi na straży naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Jego podstawowym zadaniem jest, mówiąc w ogromnym uproszczeniu, odróżnianie tkanek własnych organizmu od wszelkiej maści intruzów (bakterii, grzybów, wirusów, komórek zmienionych nowotworowo, etc.) i błyskawiczne zwalczanie „agresorów”. Na sprawność układu immunologicznego ma wpływ szereg rozmaitych czynników. Niektóre z nich (np. wiek, geny czy to, jak opiekowano się nami we wczesnym dzieciństwie) są niezależne od nas. Nad innymi z kolei (dieta, styl życia, ilość snu) możemy, a nawet powinniśmy zapanować, by poprawić odporność.
Trening czyni mistrza
Aby działać sprawnie, układ immunologiczny musi trenować przez długi czas. Lekarze uważają, że w pełni dojrzały jest dopiero u 18-20-latków. Taki trening polega przede wszystkim na kontakcie z najróżniejszymi antygenami, w tym również tymi zawartymi w szczepionkach. Gdy do organizmu po raz pierwszy dostaną się chorobotwórcze zarazki, bakterie czy wirusy, układ immunologiczny nie tylko walczy z nimi, ale i zapamiętuje je, dzięki czemu przy późniejszych atakach dużo łatwiej rozpoznaje wroga i szybciej go zwalcza. Ten mechanizm nazywamy pamięcią immunologiczną.
Bariery i zasieki
Nawet jeśli wzorowo przestrzegamy higieny, przez cały czas jesteśmy narażeni na kontakt z czynnikami, które mogą wywołać infekcję. Mimo to większość z nas nie choruje częściej niż kilka razy do roku. Z punktu widzenia drobnoustrojów nasz organizm przypomina bowiem dobrze strzeżoną twierdzę. Pierwsza, trudna do sforsowania bariera, jaką napotykają na swej drodze antygeny, to skóra i błony śluzowe. Większość zarazków błyskawicznie ginie w kwaśnym środowisku, a taki właśnie odczyn ma skóra zdrowego człowieka. Dodatkową broń stanowią naturalne substancje o działaniu bakteriobójczym – w tym zawierające lizozym łzy i pot, a także ślina lub mocz. Kwaśne środowisko panuje również w miejscach, gdzie stosunkowo łatwo jest dostać się zarazkom – między innymi w żołądku (gdzie mogą trafić wraz z jedzeniem), a u kobiet w pochwie.
Prywatna armia
Struktura układu immunologicznego przypomina pod wieloma względami organizację sił zbrojnych. Naczelnym dowódcą można, z pewną przesadą, nazwać grasicę, gruczoł znajdujący się tuż za mostkiem. Grasica odpowiada za wykształcenie się sprawnego układu immunologicznego w dzieciństwie, a potem, pod wpływem hormonów płciowych, zanika. Rolę „sztabu generalnego” pełnią komórki limfatyczne (limfocyty). To one powołują do życia różne rodzaje „formacji zbrojnych” – przeciwciał zwanych inaczej immunoglobulinami.
Podział obowiązków
W organizmie każdego z nas krążą miliardy komórek odpornościowych różnego rodzaju – między innymi monocyty, limfocyty T oraz limfocyty B. Poszczególne ciała odpornościowe pełnią rozmaite funkcje. Makrofagi odpowiadają na przykład za „połykanie” i trawienie intruzów. Limfocyty B identyfikują zarazki i produkują odpowiednie przeciwciała, a limfocyty T - jedne z najbardziej zapracowanych w układzie odpornościowym – mają za zadanie likwidację wszelkich uszkodzonych komórek organizmu, w tym również komórek, w których rozpoczął się proces nowotworowy. U zdrowego człowieka każdego dnia limfocyty T unieszkodliwiają około 4000 (!) takich komórek. Niestety, zdarza się, że układ odpornościowy działa nadgorliwie i ma problem z identyfikacją prawdziwego wroga. Stąd kłopotliwe alergie, spowodowane zbyt gwałtowną odpowiedzią organizmu na nieszkodliwą substancję, i choroby autoimmunizacyjne (np. reumatyzm), których istotą jest atakowanie przez organizm jego własnych tkanek.
Sabina Bauman